piątek, 22 kwietnia 2016

rozdział XXI

-Więc to dzisiaj znowu się z nimi zobaczysz, tak? - Phoebe uśmiechnęła się do mnie ciepło.
-Tak - odwzajemniłam uśmiech.
-I jak się z tym czujesz?
-No... jestem szczęśliwa. Ale to różni się od tego uczucia, gdy ostatnio się z nimi spotkałam, wtedy, miesiąc temu.
-Co masz na myśli? 
-Nie wiem, wszystko z tamtego okresu jest jakby... za mgłą. Rozumiesz, co mam na myśli? - gdy kiwnęła głową kontynuowałam. - Wtedy też byłam niby szczęśliwa, ale nie do końca. Coś mi w tym wszystkim nie pasowało. Teraz wszystko wydaje się być na odpowiednim miejscu.
-Oh, na dzisiaj to tyle. Ten czas strasznie szybko płynie - westchnęła.
-Faktycznie - mruknęłam. - Do zobaczenia w przyszłym tygodniu. 
-Miłego spotkania z chłopakami - rzuciła na koniec.
-Dzięki! 
Na korytarzu jak zwykle minęłam się ze starszą kobietą, która miała wizytę zaraz po mnie. Po wyjściu udałam się do pobliskiego Starbucksa, tak, jak robię to za każdym razem. Kupiłam to co zawsze i miałam zamiar udać się na autobus, którym dojadę do domu. To stało się swego rodzaju rutyną. Szłam w stronę przystanku, gdy nagle dosłownie wmurowało mnie w ziemię. Patrzyłam na chłopaka stojącego po drugiej stronie ulicy. On również spojrzał na mnie. Gdy zauważyłam przód jego twarzy, byłam pewna że to on. Otrząsnęłam się i ruszyłam przed siebie nieco szybszym krokiem. Może mnie nie rozpoznał? Mam nadzieję.
-Lily!
Cholera. Nie odwracaj się. Nie odwracaj. Idź dalej. Wdech i wydech. Wtedy poczułam szarpnięcie za ramię.
-Stój, przecież widzę że to Ty. Nie udawaj, że się nie znamy - uśmiechnął się szelmowsko. Dokładnie tak samo, jak kiedyś.
-Hejka, Aaron - rzuciłam.
-Dawno się nie widzieliśmy, co? - puścił moje ramię. - Jak Ci życie mija?
-Całkiem dobrze. Przepraszam, ale spieszę się, rozumiesz. Na mnie już pora, cześć - wybełkotałam i odwróciłam się z zamiarem odejścia. Jednak on znowu mnie zatrzymał.
-Nie kłam. Porozmawiajmy, przecież nic Ci nie zrobię - wzruszył ramionami. - Zmieniłem się. Żałuję tego, jaki byłem w sierocińcu. Przepraszam za to wszystko. 
-Ok, rozumiem, ale ja naprawdę się spieszę - rozmowa z nim to jedna z ostatnich rzeczy, na jakie mam teraz ochotę. Jego dłoń nadal była na moim ramieniu, wokół którego coraz boleśniej się zaciskała. Wyszarpnęłam się z uścisku. 
-Nie kłam, do cholery! - spojrzał na mnie wściekły. No tak, on się naprawdę szybko denerwował.
-Nie kłamię. Kiedy indziej pogadamy, hej - tym razem już mnie nie zatrzymywał, jednak słyszałam jego kroki za sobą. Na przystanku stał w nieznacznej odległości, nie odzywając się. Jego twarz była pogrążona w gniewie. Gdy wsiadłam do autobusu odetchnęłam z ulgą. Ten chłopak przez kilka lat tkwił ze mną w sierocińcu. Był moją pierwszą miłością - ja mała, smutna dziewczynka, a on prawie że dorosły mężczyzna. Imponował mi pod każdym względem, był moim autorytetem. Dużo go obserwowałam, jego zachowanie, gesty, wszystko. Ten specyficzny uśmiech do teraz został w mojej pamięci... W końcu zauważył, że coś jest na rzeczy. Wtedy wyśmiał mnie, był dla mnie złośliwy na każdym kroku, robił mi głupie żarty. Czułam się przez to okropnie i wtedy też zaczęłam się ciąć - właśnie przez niego. Nie chciałabym mieć z tym człowiekiem jakiegokolwiek kontaktu. 
          Nawet nie zauważyłam kiedy dotarłam na przystanek w okolicy domu. Stamtąd jedynie dziesięć minut i byłam na miejscu. Dom był jak zwykle pusty i cichy, jednak już za chwilę miało się to zmienić. Ledwo zdążyłam usiąść, gdy usłyszałam dźwięk przekręcanych kluczy w zamku. 
-Lilcia! - rozległ się krzyk. W kilku szybkich krokach znalazłam się w korytarzu, a potem ramionach chłopaków. 
-Eh, ale się za Tobą stęskniłem!
-Ja też Louis, ja też - uśmiech nie schodził z mojej twarzy. 
-Jest coś do jedzenia? - zapytał Niall, na co wszyscy się zaśmiali.
-Przepraszam za moje zachowanie w Paryżu - odezwał się Liam, gdy zostaliśmy na chwilę sami w salonie. 
-Nic się nie stało.
-Nie udawaj - unikał kontaktu wzrokowego. - Na pewno Cię to dotknęło... Nie myślałem, gdy to mówiłem - w końcu spojrzał mi w oczy.
-Li, naprawdę nic się nie stało.
-Ale...
-Hej, o czym gadacie? - zapytał Zayn, siadając obok mnie. Objął mnie ramieniem. 
-Nic ważnego - rzuciłam. Liam skinął głową i wyszedł.
-Zrobiłem coś nie tak? Przerwałem Wam? Może ja pójdę po niego i Was zostawię czy coś? - Zayn zabawnie marszczył brwi podczas tej wypowiedzi. 
-Nic się nie stało - posłałam mu półuśmiech. 
-No... dobrze. I jak było dzisiaj z psychologiem?
-Jak zawsze, w porządku.
-Strasznie za Tobą tęskniłem - zamruczał, obejmując mnie.
-Zaynee, mówiłeś mi to już dzisiaj siedem razy.
-No to powiem jeszcze raz - przejechał dłonią po moim udzie. - Tęskniłem.
-Dzieciak - burknęłam, wydymając dolną wargę. Chwycił ją między zęby i pociągnął.
-Kto tu jest młodszy, co?
-Wiek to tylko liczba, o niczym nie świadczy.
-Zapamiętam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeden z ostatnich. :D

15 komentarzy:

  1. Hej! Kolejny rozdział -nareszcie ! <3 Świetnie piszesz ,uwielbiam to czytać,po prostu pokochałam tego bloga ! <3 Jak to jeden z ostatnich ?! Nieeeee !!!! / pozdrawianm ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne !!! Czekam na next'a ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny *,* ! Next proszę!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mega! czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny -dawaj szybko next'a :D !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czadowy ! Kiedy kolejny ????? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo, świetnie piszesz:) czekam na next:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Błagam, kontynuuj ^^ Tak świetnie się to czyta ;› Czekam! xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy next? ����

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest zajebiste ���������� Kiedy kolejny rozdział????????

    OdpowiedzUsuń
  11. Już chcę przeczytać nowe rozdziały ��������

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje opowiadanie zdecydowanie przypadło mi do gustu. Historia z każdym rozdziałem staje się coraz ciekawsza. Czekam na nexta, a póki co chciałabym zaprosić was, drodzy czytelnicy na mojego bloga. Zaczęłam pisać na nim fanfiction, ale ma on zawierać również moje przemyślenia na różne tematy, rady i wiele, wiele innych. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
    Link:http://inthemirroreveryday16.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy next? ������

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy następny

    OdpowiedzUsuń